Słodkie wokale z odrobiną goryczy (przypominające skromny i szczery uśmiech smutnej osoby), czasem lekko rozmarzone, innym razem trochę roztęsknione, momentami nieco zamyślone bądź zagubione w bliżej nieokreślony sposób, przyozdobione subtelnymi plumkaniami instrumentów klawiszowych, akwarelowymi i pastelowymi brzmieniami gitar, pogodnymi fanfarami trąbek (najwyraźniejszymi w I Can See Your Future) oraz delikatną sekcją rytmiczną włącznie z dźwięcznościami rozmaitych przeszkadzajek (tamburyn et cetera), tworzą przepiękną retro-melancholię siódmego, studyjnego krążka Szkotów (wliczając ścieżkę dźwiękową do filmu Storytelling - ósmego). Belle and Sebastian Write about Love, bo o nim mowa, został nagrany w mieście aniołów, wyprodukował go Tony Hoffer (znany ze współpracy m.in. z: Beck, The Kooks i Depeche Mode), z którym zespół współpracował również przy nagrywaniu poprzedniej płyty (The Life Pursuit).

Belle and Sebastian, Belle and Sebastian Write About Love, Matador, 2010
Album otwiera najdłuższa z zawartych nań kompozycja I Didn't See It Coming, melodycznie leniwa, przypominająca dialog bliskich sobie osób, zaśpiewana przez Stuarta i Sarah’ę jakby od niechcenia (w pozytywnym tego wyrażenia znaczeniu), która w pewnym momencie zaskakuje shoegaze’owymi zabiegami – ścianą dźwięku i głosem wyłaniającym się jakby z oddali (mam na myśli fragment, w którym pierwszy raz padają słowa: I didn't see it coming / I'm just not in the running) – tak powinien brzmieć „inteligentny” pop! Utwór ten dodatkowo przekonał mnie do siebie zręcznym wtrąceniem: money makes the wheels and the world go round {pieniądze sprawiają, że koła i świat obracają się}. Come on Sister, zarówno pod względem melodyki jak i tekstu, przypomina mi jaśniejsze kompozycje z repertuaru The Cure. Kolejny utwór, który zwrócił moją uwagę, wpadający w ucho jak piosenki The Smiths I Want the World to Stop zbudowany został na prostym, urokliwym, rytmie i podszyty melodią o bliźniaczej specyfice, wyróżniają go powabne wokale a także tekst zbudowany tak, że akcenty rozkładają się wręcz idealnie i upstrzony takimi frazowymi perełkami jak na przykład: I'm wrapped in sheets of milky winter disorder {jestem zawinięty w arkusze mlecznego nieporządku zimy}. Następny, najwolniejszy i najspokojniejszy na płycie utwór, w którym gościnnie występuje Norah Jones (Little Lou, Ugly Jack, Prophet John), w zasadzie niczym mnie nie powalił ani nawet nie zaskoczył, dałem mu wiele szans, szukałem w nim jakichś pozytywów, jednak ospałe, pościelowe tempo nużyło mnie w sposób wytrwały i nieugięty. Znacznie lepiej natomiast wypadła według mnie piosenka z gościem numer dwa (Carey Mulligan), tytułowa Write about Love, ma ona wszystko, co powinna mieć kompozycja w estetyce, do której Szkoci nas przyzwyczaili – porywającą melodię, ciekawą aranżację i dobry tekst, który aż chce się nucić razem z wokalistami. I'm Not Living in the Real World kojarzy mi się z muzyką Queen, złapałem się na tym, że zaczął mi się podobać dopiero po uważniejszym osłuchaniu. Reasumując, Belle and Sebastian po czterech latach od wydania "Pogoni życia", zaserwowali nam zbiór poprawnie optymistycznych, poniekąd promieniujących jakąś radosną beztroską, paradoksalnie różnorodnych i spójnych ze sobą piosenek, z których każdy może wyłowić coś dla siebie, każdemu przecież inaczej smakują różnorakie stylistyki i zabiegi.
Erudycji absolutnie nie można Ci odmówić zręcznego operowania słowem i skojarzeniami również nie. W odbiorze Twoich refleksji, opinii przeszkadzają jednak niezwykle rozbudowane (kobylaste rzekłbym) zdania. Niektóre z nich zajmują kilka wersów i przestają być czytelne. Zastosowanie prostszej konstrukcji (zamiast piętrowych zdań wielokrotnie złożonych) zdecydowanie poprawiłoby przekaz. Nie ukrywam, będę tu wpadał. Jest w Twoich słowach coś kapitalnie łechcącego szare komórki i świeżego intelektualnie.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję Ci za odwiedziny i za komentarz. Przede wszystkim dziękuję Ci jednak za cenną uwagę - chyba powinienem pójść na pewnego rodzaju "kompromis" tj nie gubiąc tego, co udało mi się w kwestii pióra (w sensie: stylu formy i treści, sposobu pisania) wypracować, nieco ją uprościć, "odpiętrzyć". Gdzieniegdzie dostrzegłem błędy interpunkcyjne. W wolnej chwili postaram się uwolnić od nich tę recenzję. Postaram się też zacząć wrzucać popełniane przeze mnie teksty nieco częściej, pisać więcej i "lepiej". Blog ten jest pewnego rodzaju treningiem przed zaczęciem (po napisaniu i obronieniu pracy licencjackiej) pisania bloga bardziej na "poważnie". Mam już nawet wykupioną domenę szkup.net ; ). Gorąco pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń